Inspiracja ma znaczenie

Właśnie trafiłem na artykuł Inspiration matters. Jeśli nie macie czasu, by go uważnie przeczytać (a polecam), to zerknijcie chociaż na podsumowanie, gdzie zebrano najważniejsze tezy (w moim luźnym tłumaczeniu):

  1. Nigdy nie wstydź się entuzjazmu, pasji czy wizji,
  2. Nigdy nie wstydź się tego, że zostałeś przez kogoś zainspirowany,
  3. Szukaj inspiracji (nie czekaj na nią),
  4. Inspiruj innych wykorzystując właściwie swoje talenty i swój czas,
  5. I ponad wszystko: nie pozwól by smętniaki pociągnęły Cię w dół, nigdy.

Smętniaki ciągną Cię w dół? Dołącz do nas!

Wirtualne biuro za 160 zł miesięcznie

Przymierzam się do takiej organizacji:

  • Repozytorium kodu (svn) i śledzenie błędów (trac): projectlocker.com, pakiet Angel - $5
  • Komunikacja w projekcie: basecamphq.com, pakiet Personal - 12$
  • Książka adresowa i mini-crm: highrisehq.com, pakiet Free - 0$
  • Telefon: IPFON - ok 30zł
  • Fax: IPFON - email2fax - 5zł
  • Strona www, ftp: home.pl - ok. 30zł
  • Email, kalendarz, pliki: gmail dla organizacji - 0zł
  • Komunikacja online: skype, gadu-gadu - 0zł
  • Księgowość: ifirma.pl - 55zł

Za tą cenę mamy wszystkie kluczowe usługi i aplikacje:

  • bez potrzeby instalowania serwera,
  • bez pilnowania backupów,
  • bez konieczności prowadzenia prac administracyjnych,
  • bez pilnowania aktualizowania aplikacji do najnowszych wersji,
  • bez kupowania UPSów
  • bez opłat za prąd
  • bez organizowania ochrony
  • bez zatrudniania sekretarzy/sekretarek
  • itp

Ponadto możemy pracować w rozproszonym środowisku, z wielu miast, równie dobrze w biurze, jak i w domu (nie potrzebujemy infrastruktury typu VPN).

Bilans

Ile kosztuje założenie firmy? Ile trzeba zainwestować, by stworzyć fajny produkt? Jakie niespodziewane koszty mogą się przydarzyć? To krytycznie ważne pytania dla osób startujących z własnym przedsięwzięciem.

Doprecyzujmy - mam tu na myśli działalność, której celem jest stworzenie nowego produktu (w przeciwieństwie do firm sprzedających usługi), bo w takim przypadku przychody pojawiają się dopiero po długim czasie. Wobec tego kontrolowanie wydatków przez ten pierwszy okres jest kluczowe. Koniec kasy => koniec przedsięwzięcia.

Finanse małych firm nie są ujawniane (w przeciwieństwie do spółek giełdowych, które muszą publikować raporty o swojej sytuacji finansowej) i zdobycie takich informacji jest zwykle nieproste. Dlatego, byście mieli łatwiej niż ja, postanowiłem podzielić się z Wami informacjami o tym jak nam się wiedzie. Ile mieliśmy wydatków, co stanowi największy koszt, jakie mamy wpływy etc.

Po prawej stronie niektórych wpisów znajdziecie informację o tym, jak kształtowały się wydatki, jakie były przychody i jest w danym momencie bilans całego przedsięwzięcia.

Przyjmujemy - umownie - że na początku saldo jest równe 0. Wobec tego przez większość czasu będziecie tam widać liczby ujemne, tak długo jak koszty będą przeważały nad przychodami. Mam oczywiście nadzieję, że kiedyś to się zmieni.

Trzymajcie kciuki!

Na marginesie: Pracownicy w naszej firmie będą mieli pełny dostęp do informacji o finansach firmy. Nie jesteś zadowolony z obecnej pracy? Dołącz do nas!

Ramowy plan

Plan działań na najbliższe miesiące (marzec/kwiecień):

- szukanie współpracowników (zwłaszcza kluczowej osoby do pierwszego projektu - grafika/animatora),
- decyzja o nazwie firmy, rejestracja domeny,
- projekt logo, projekt strony firmowej, założenie strony,
- rejestracja działalności,
- wyszukanie biura rachunkowego
- organizacja biura (malowanie, położenie podłogi, przywiezienie biurek, podłączenie internetu etc),
- zakupy komputerów i oprogramowania,
- badanie możliwości uzyskania funduszy unijnych
- przygotowanie infrastruktury - telefony, backupy, subversion, trac, baza kontaktów

O działaniach związanych ściśle z pierwszym projektem napiszę wkrótce.

Na to wszystko nakłada się przeprowadzka z Warszawy do Szczecina, którą też chcemy zorganizować w tym okresie.

Szukam ludzi

Najważniejsze zadanie przede mną - znaleźć współpracowników. Szukam programistów, projektantów serwisów, grafików, animatorów, najchętniej ze Szczecina i okolic, bo tam będzie siedziba firmy.

Największe nadzieje wiążę z różnymi kontaktami osobistymi. Niemniej zdecydowałem się dzisiaj próbnie umieścić w kilku miejscach ogłoszenie dla osoby, która umiałaby tworzyć animacje:
1) na groups.google.com - w grupach usenet pl.comp.grafika i pl.comp.grafika3d
2) na forum.webesteem.pl - wygląda na miejsce aktywne i często uczęszczane
3) tej stronie (patrz poniżej i w kategorii Praca!)
4) wysłałem też maila z prośbą o wywieszenie ogłoszenia do wssu.pl, bo to ponoć jedyna uczelnia artystyczna w Szczecinie - ciekaw jestem co odpowiedzą :)

Zerkałem na kilka serwisów dla freelancerów, ale wyglądały na bardzo opuszczone. Nie chcę też ogłaszać się w komercyjnych serwisach rekrutacyjnych, bo pierwsze to dodatkowe koszty, po drugie obawiam się, że znalezienie ludzi z pasją w takich serwisach jest mało prawdopodobne.

Jak myślicie, gdzie jeszcze dać znać?

A może znacie kogoś, kto mógłby być potencjalnie zainteresowany współpracą? Jeśli tak, to proszę przekażcie mu tę informację.

Twórca kreskówek poszukiwany

Szukam partnera/ki lub współpracownika/czki lub zleceniobiorcę/czynię
do co najmniej rocznego projektu, w ramach którego miałyby powstać
krótkie (2-3 min) animowane filmy dla dzieci. Preferowana będzie
osoba:
- z pasją do animacji i grafiki komputerowej,
- samodzielna i zaangażowana,
- systematyczna,
- lubiąca dzieci,
- pomysłowa, twórcza, kreatywna,
- ze znajomością anime studio pro (ale nie jest to warunek niezbędny),
- ze Szczecina lub okolic (do rozważenia również współpraca zdalna)

Współpraca dotyczy zupełnie nowego przedsięwzięcia wobec czego
oferuję:
- startupową atmosferę pracy
- słoneczną ładną pracownię na strychu domu przy lesie
- dużo zabawy i frajdy
- luuuuźną atmosferę
- darmowe napoje, owoce i ciastka
- dużą satysfakcję

Jeśli jesteś zainteresowany lub wstępnie zaciekawiony, ale chcesz dowiedzieć
się więcej proszę o kontakt

Z motyką na słońce

Przed startem pewnie warto uporządkować myśli i jasno określić do czego będę dążyć.

Otóż chciałbym zostać milionerem przed trzydziestką :)

Brzmi jak dobry powód by założyć startup? A czy wydaje się realne? Niektórym się przecież udaje, prawda (1)? Dobra, zostawmy te rozważania na boku - pieniądze nie są głównym motywem dla którego się w to pakuję.

OK, jeśli nie pieniądze - to co?

Przede wszystkim zależy mi na tym by stworzyć fajne miejsce pracy dla siebie :) i współpracowników. Takie w którym będziemy czuć się swobodnie, będziemy mieć satysfakcję z odnoszonych sukcesów, gdzie wszyscy będą odnosić się do siebie z szacunkiem, i gdzie będziemy cenić nawet najbardziej szalone pomysły i co więcej, każdy szalony pomysł ma szansę zrealizowania! Spróbuję zorganizować firmę gdzie nie ma szefów i podwładnych, kart zbliżeniowych, pomiarów czasu pracy i innych form ręcznej kontroli. Zamiast tego jest wspólna odpowiedzialność za firmę, produkty i klientów. Chciałbym, żeby w firmie została wdrożona żywa demokracja, by każdy miał wpływ na to w jakim kierunku będziemy rozwijać firmę, o tym jakie produkty i usługi będziemy tworzyć, według jakich zasad działać.

To ma być miejsce, gdzie wszyscy mogą się poczuć trochę tak, jakby sami zakładali swój startup!

Drugim celem jest tworzyć fajne produkty, które zmieniają świat na lepsze. Startuję od zera, więc mam swobodę wyboru tego, co będzie w nim tworzone i raczej nie skłaniam się ku intratnemu rynkowi zamówień militarnych albo do tworzenia internetowych serwisów hazardowych. Chciałbym za jakiś czas mieć poczucie, że coś w tym zakręconym świecie udało się ulepszyć. Bo to chyba przynosi największą satysfakcję.

Poza tym wierzę, że praca w startupie pozwoli mi i współpracownikom zdobyć bardzo różnorodne, konkretne umiejętności, które mogą być przydatne w przyszłości. Dotyczy to nie tylko wiedzy technicznej, ale szeroko rozumianego rozwoju osobowego, artystycznego, umiejętności biznesowych, wiedzy o finansach itp. Chcę się w tej firmie wiele nauczyć!

Koniec końców firma ma przynieść dochód, który zapewni jej możliwość stabilnego rozwoju a uczestnikom przedsięwzięcia możliwość utrzymania na rozsądnym poziomie. Ale chciałbym, by pozytywny wynik finansowy wynikał z tego, że budujemy solidny, godny zaufania biznes z fajnym i zaangażowanym zespołem a nie za pomocą sztuczek księgowych, wykorzystywania przypadkowych okazji, bądź wyzyskiwania pracowników. Nie zbiję pewnie przy takim podejściu fortuny, ale jak już pisałem, nie o to mi chodzi.

Takim moim cichym marzeniem, jest to, by wszyscy uczestnicy tego przedsięwzięcia budzili się w poniedziałek rano z myślą - “nareszcie, nie mogłem się już doczekać!”.

Jeżeli brzmi to jeszcze bardziej niewiarygodnie niż zostać milionerem przed trzydziestką, to trudno. Chcę spróbować(2).


(1) Mi i tak się nie uda, bo jestem już nieco po trzydziestce.

(2) Jeśli chciałbyś spróbować razem ze mną, to proszę o kontakt.

Disclaimer

To nie jest poradnik jak założyć Wasz startup!

Nie jestem ekspertem od startupów. Nigdy nie prowadziłem żadnej firmy ani nie tworzyłem “od zera” zupełnie nowych produktów. Nawet nigdy nie pracowałem w garażu! Wobec tego nie mam prawa (ani ambicji) udzielania komukolwiek rad jak organizować noowe przedsięwzięcia. Nie odnieście wrażenia, że to co piszę wynika z głębokiego doświadczenia, bo tak nie jest.

To co tu znajdziecie to tylko relacja z mojego przedsięwzięcia. Jaki będzie rezultat dowiemy się wszyscy za jakiś rok.

Jeśli cokolwiek z moich działań uznacie za warte zastosowania przez Was, to proszę bardzo. Ale robicie to na własną odpowiedzialność!

A co!

Nazywam się Marek Rafałowicz. I zakładam startup. A co!

Od kilku lat pracowałem “na etacie” w szanowanych i zupełnie przyzwoitych firmach. Nie było mi tam źle, wręcz przeciwnie chodziłem do pracy z względną przyjemnością. Mimo to w głębi duszy czułem, że to nie jest to. Że prawdziwy świat jest gdzie indziej.

Znacie to uczucie? Uczucie zmęczenia długimi spotkaniami, rutynową pracą, trudnością wprowadzania zmian, różnymi ograniczeniami. Poczucie, że moja praca nie ma wielkiego wpływu na ostateczny rezultat. Znacie? Ja znałem. I chcę to zmienić. Chcę harować po nocach po to, by mieć maksymalną frajdę z tego, że to co robię jest istotne, jest ważne. Nie robić działań pozornych, nie udawać, nie czekać do piątku, tylko działać - i zmieniać świat.

Chcecie dowiedzieć się co z tego wyniknie? Znajdziecie tu szczerą relację z moich działań, problemów, pomysłów, nastrojów. Coś jak BigBrother. Chcecie mi kibicować albo przyjrzeć się, by potwierdzić swoje przekonanie, że nic z tego nie wyjdzie?

Zapraszam do lektury.