<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	>
<channel>
	<title>Komentarze do wpisu: Zdrowy poziom stresu</title>
	<atom:link href="http://mojstartup.pl/index.php/2008/08/18/zdrowy-poziom-stresu/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mojstartup.pl/index.php/2008/08/18/zdrowy-poziom-stresu/</link>
	<description>Najczęstszą przyczyną porażek startupów jest to, że ktoś nie zdecydował się ich założyć</description>
	<pubDate>Sun, 05 Sep 2010 12:18:59 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.7</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Przez: Pawel Brodzinski</title>
		<link>http://mojstartup.pl/index.php/2008/08/18/zdrowy-poziom-stresu/comment-page-1/#comment-148</link>
		<dc:creator>Pawel Brodzinski</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 18:29:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mojstartup.pl/?p=57#comment-148</guid>
		<description>Przeszedłem przez układ z tzw inwestorami kapitałowymi. Mówiąc szczerze - nic specjalnego. Gdybym był na Twoim miejscu, to dopóki nie widziałbym potrzeby doinwestowania przedsięwzięcia w celu uniknięcia bakructwa lub też poważnego kryzysu finansowego na razie bym się nie spieszył. Tym bardziej że ogólna sytuacja rynkowa (giełda!) nie sprzyja ostatnio dobrym wycenom wartości firm. Z punktu widzenia sprzedających oczywiście.

Tzw rozwój organiczny to piękna idea i w mojej ocenie największe ryzyka związane z ewentualną koniecznością wpuszczenia "obcego kapitału" nie czyhają na założycieli na początku drogi, tylko wtedy kiedy firma się trochę spasie i zaczyna mieć bezwładność związaną z zatrudnieniem kilkudziesięciu osób. Wtedy tempo spalania kasy potrafi być bardzo duże i może się okazać że oszczędności liczone w setkach tysięcy złotych wystarczają na bardzo krótki okres działalności firmy.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Przeszedłem przez układ z tzw inwestorami kapitałowymi. Mówiąc szczerze - nic specjalnego. Gdybym był na Twoim miejscu, to dopóki nie widziałbym potrzeby doinwestowania przedsięwzięcia w celu uniknięcia bakructwa lub też poważnego kryzysu finansowego na razie bym się nie spieszył. Tym bardziej że ogólna sytuacja rynkowa (giełda!) nie sprzyja ostatnio dobrym wycenom wartości firm. Z punktu widzenia sprzedających oczywiście.</p>
<p>Tzw rozwój organiczny to piękna idea i w mojej ocenie największe ryzyka związane z ewentualną koniecznością wpuszczenia &#8220;obcego kapitału&#8221; nie czyhają na założycieli na początku drogi, tylko wtedy kiedy firma się trochę spasie i zaczyna mieć bezwładność związaną z zatrudnieniem kilkudziesięciu osób. Wtedy tempo spalania kasy potrafi być bardzo duże i może się okazać że oszczędności liczone w setkach tysięcy złotych wystarczają na bardzo krótki okres działalności firmy.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Maciej</title>
		<link>http://mojstartup.pl/index.php/2008/08/18/zdrowy-poziom-stresu/comment-page-1/#comment-147</link>
		<dc:creator>Maciej</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 16:32:44 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mojstartup.pl/?p=57#comment-147</guid>
		<description>Czołem Marku.

Myślę, że kluczowym jest obliczenie w którym momencie nim skończą się oszczędności należy zacząć szukać inwestora. Nie ma nic gorszego niż działanie pod presją czasu. Potencjalny donator może wyczuć sytuację i zacząć dyktować ostrzejsze warunki.
Bardzo inspirująca jest seria (6) artykułów Pawła Fornalskiego z IAI-Shop.com dostępna pod adresem: http://fornalski.blox.pl/2008/05/Venture-Capital-cz-1-instrukcja-obslugi-i.html
Polecam wszystkim, którzy nie czytali a zastanawiają się nad pozyskaniem inwestora.

Pozdrawiam, Maciej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Czołem Marku.</p>
<p>Myślę, że kluczowym jest obliczenie w którym momencie nim skończą się oszczędności należy zacząć szukać inwestora. Nie ma nic gorszego niż działanie pod presją czasu. Potencjalny donator może wyczuć sytuację i zacząć dyktować ostrzejsze warunki.<br />
Bardzo inspirująca jest seria (6) artykułów Pawła Fornalskiego z IAI-Shop.com dostępna pod adresem: <a href="http://fornalski.blox.pl/2008/05/Venture-Capital-cz-1-instrukcja-obslugi-i.html" rel="nofollow">http://fornalski.blox.pl/2008/05/Venture-Capital-cz-1-instrukcja-obslugi-i.html</a><br />
Polecam wszystkim, którzy nie czytali a zastanawiają się nad pozyskaniem inwestora.</p>
<p>Pozdrawiam, Maciej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: Adam Rangotis</title>
		<link>http://mojstartup.pl/index.php/2008/08/18/zdrowy-poziom-stresu/comment-page-1/#comment-146</link>
		<dc:creator>Adam Rangotis</dc:creator>
		<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 11:38:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mojstartup.pl/?p=57#comment-146</guid>
		<description>i w tym miejscu przy notce powinien ukazać się bilans zysków i strat w żółtym boksie.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>i w tym miejscu przy notce powinien ukazać się bilans zysków i strat w żółtym boksie.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Przez: morisil</title>
		<link>http://mojstartup.pl/index.php/2008/08/18/zdrowy-poziom-stresu/comment-page-1/#comment-145</link>
		<dc:creator>morisil</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 19 Aug 2008 20:54:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://mojstartup.pl/?p=57#comment-145</guid>
		<description>Co ogromnie cenię na tym blogu to wyraz czegoś, co  nazwałbym "kontrolowanym entuzjazmem". Czytając powierzchownie kolejne wpisy można odnieść wrażenie auto-malkontenctwa. Przy dokładnej lekturze natomiast wyłania się obraz głębokiego oddania idei firmy, przy równoczesnym zachowaniu dystansu wobec własnych pomysłów - IMO to jest bardzo cenna postawa. Właśnie z tego powodu wróżę Wam dobrą przyszłość. :)

Pamiętam jak kiedyś czytałem o różnicy między "supply driven" i "demand driven" economy. Wyobrażam sobie że w większości przypadków start-up to rodzaj firmy która jest bardziej "supply driven" (przynajmniej na początku). Summa summarum jednak ostanie się jedynie jeśli zmigruje do modelu "demand driven" - albo wpisując się w istniejące potrzeby rynku, albo wytwarzając w ludziach potrzebę nową, o której jak dotąd nie mieli zielonego pojęcia. :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Co ogromnie cenię na tym blogu to wyraz czegoś, co  nazwałbym &#8220;kontrolowanym entuzjazmem&#8221;. Czytając powierzchownie kolejne wpisy można odnieść wrażenie auto-malkontenctwa. Przy dokładnej lekturze natomiast wyłania się obraz głębokiego oddania idei firmy, przy równoczesnym zachowaniu dystansu wobec własnych pomysłów - IMO to jest bardzo cenna postawa. Właśnie z tego powodu wróżę Wam dobrą przyszłość. <img src='http://mojstartup.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Pamiętam jak kiedyś czytałem o różnicy między &#8220;supply driven&#8221; i &#8220;demand driven&#8221; economy. Wyobrażam sobie że w większości przypadków start-up to rodzaj firmy która jest bardziej &#8220;supply driven&#8221; (przynajmniej na początku). Summa summarum jednak ostanie się jedynie jeśli zmigruje do modelu &#8220;demand driven&#8221; - albo wpisując się w istniejące potrzeby rynku, albo wytwarzając w ludziach potrzebę nową, o której jak dotąd nie mieli zielonego pojęcia. <img src='http://mojstartup.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
