Jestem przedsiębiorcą!

No właśnie. Już jestem formalnie przedsiębiorcą. Niedługo się nacieszyłem statusem bezrobotnego. Miałem plan zrobienia sobie kilkumiesięcznych wakacji, ale chęć działania zwyciężyła :)

  1. Wpis do ewidencji działalności dokonany i regon przydzielony. Miało się to teoretycznie wydarzyć od ręki w jednym okienku, w praktyce zajęło kilka dni i wymagało biegania między pokojami, na szczęście w obrębie jednego budynku. Między innymi okazało się, że już mam regon, bo podobno jestem rolnikiem (!?) i skorygowanie tego w systemie komputerowym zajęło dwa dni. Ponadto wpisując mnie do ewidencji działalności popełniono błąd w klasyfikacji PKD, ale na szczęście dało się to wyjaśnić telefonicznie i przyjechać tylko po odbiór poprawionego kwitu. ZUS i US załatwia mi już biuro rachunkowe. W sumie zakładanie małej działalności to niekłopotliwa sprawa, a panie w urzędach bardzo uprzejme, nie będę narzekać.

    Koszt różnych opłat z tym związanych - 278zł.

  2. Czemu jednoosobowa działalność a nie spółka? Bo taniej. W przyszłości, jak już zaczniemy obracać większymi pieniędzmi, to działalność ta zostanie przekształcona w spółkę kapitałową, na razie jednak kasa jest potrzebna na istotniejsze sprawy.

  3. Formalna nazwa firmy - Marek Rafałowicz. Bez dodatków. No bo formalnie to właśnie jestem ja. Nazwa ‘marketingowa’ nie została jeszcze wybrana, ale - między innymi dzięki Waszej pomocy - mam długą listę kandydatów na nazwę i jedną z nich wkrótce wybiorę. Będzie wykorzystywana w komunikacji zewnętrznej - na stronie internetowej, w prezentacjach itp. - ale do czasu przekształcenia w spółkę umowy i faktury będą na moje nazwisko.

    Nawiasem, podobno w Stanach założenie firmy pod własnym nazwiskiem świadczy o wiarygodności, w końcu ktoś firmuje działalność swoim własnym imieniem, które niełatwo zmienić. A u nas jednak chyba lepiej są odbierane abstrakcyjne nazwy typu Whatever Development Company, bo brzmią bardziej profesjonalnie.

  4. Umówiony jestem z biurem rachunkowym na obsługę księgowo-podatkową. Biuro to, wyglądające bardzo profesjonalnie, elegancko wyposażone, zatrudniające około sześciu osób prowadzi moja koleżanka z klasy… ot niektórzy byli bardziej przedsiębiorczy ode mnie :)

    Koszt około 200zł/miesiąc.

  5. Na naszym strychu na razie nie ma podłóg, ale już zostało uzgodnione z właścicielem, że się pojawią. Mam za to formalną umowę użyczenia.

  6. Łącze internetowe - jedyna opcja w tym miejscu to neostrada. Skłaniam się ku 2Mb/s. Trochę z tym komplikacji formalnych, bo neostrada jest usługą dodatkową do linii telefonicznej, która jest zarejestrowana na właściciela lokalu, wobec czego faktury nie będą wystawione na mnie. Wobec tego co prawda będę mógł wliczyć ją w koszty, ale nie będę mógł odliczyć vatu. Alternatywą jest założenie drugiej linii, ale wtedy trzeba kłaść nowy kabel, a poza tym muszę dodatkowo pokryć koszt utrzymania łącza (ok 30zł brutto), co w sumie na jedno wychodzi.

  7. Zupełnie niespodziewanie zwrócono się do mnie z prośbą o odsprzedaż jednej z zarezerwowanych przeze mnie domen - w panice przygotowuję się do wystawienia pierwszej faktury. Jaki jej nadać numer? Jaki wpisać kod PKWIU? Czy potrzebuję do tego pieczątki? Jejku ile dylematów jest na początku działalności, kiedy się brać za pisanie kodu? :)

  8. W międzyczasie trwają już prace nad pierwszym projektem, o tym wkrótce. Na razie zdradzę tylko tyle, że mam wciąż czarne paznokcie od rysowania kredkami ;)

PS. A wszystkim czytelnikom składam życzenia spokojnych Świąt.

Comments 5

  1. byly_przedsiebiorca napisał:

    Gratulacje!

    Mała uwaga
    > Mam za to formalną umowę użyczenia.

    Pamiętaj o tym, że w związku z taką umową właściciel nieruchomości (użyczający) musi odprowadzić podatek dochodowy (sic!).

    Opublikowane 21 marca 2008 o 19:00
  2. mrafal napisał:

    Dzięki,

    Ale użyczającym jest moja teściowa, w takim przypadku chyba szczęśliwie nie trzeba odprowadzać podatku.

    Pozdrawiam

    Opublikowane 21 marca 2008 o 20:59
  3. Marek napisał:

    Jesli to nie tajemnica to podaj na priv namiary na ta firme ksiegowa. Wlasnie jestem na etapie wyboru.

    Dzieki,
    M.

    Opublikowane 26 marca 2008 o 0:59
  4. Tomek napisał:

    > Pamiętaj o tym, że w związku z taką umową
    > właściciel nieruchomości (użyczający) musi
    > odprowadzić podatek dochodowy (sic!).

    Nie tylko właściciel - obie strony :) Jedna strona o tego, że dostaje coś za friko, druga od przychodów, które by otrzymywała gdyby za friko to nie było.

    > Ale użyczającym jest moja teściowa, w takim
    > przypadku chyba szczęśliwie nie trzeba
    > odprowadzać podatku.

    Ano, zdaje się że teściowa jest w II czy nawet I grupie podatkowej względem Ciebie i upiecze się Wam :)

    pozdr

    Opublikowane 18 lipca 2008 o 17:11
  5. Tomek napisał:

    > Jesli to nie tajemnica to podaj na priv namiary na ta > firme ksiegowa.

    Nie chcę krakać, ale w przypadku firmy usługowej produkującej w dodatku soft we własnym zakresie, to cieńko widzę takie usługi za 200zł.

    Oczywiście bez urazy dla koleżanki, ale sam prowadzę takiego małego już-nie-startupa, przetrzepałem kilka biur rachunkowych po których miałem sporo wyprowadzania papierów na prostą, w końcu znalazłem sensownego doradcę podatkowego i prowadzę papiery sam pod jego nadzorem(i mam już całkiem grubą teczkę z własnymi wiążącymi interpretacjami :) )

    Moim skromnym zdaniem, za 200zł to można się bawić w przypadku sklepu spożywczego, w którym masz jedynie zakupy towarów i sprzedaż na kasie + kilka sprzedawczyń na standardową umowę o pracę.

    W przypadku mixu tworzenia softu na zamówienie i na licencje, obrotu prawami autorskimi, stertą softu, zmiennymi wskutek przekłądek sprzętu wartościami początkowymi komputerów, potrafi się zrobić niezły misz masz księgowy i taka zwykła kobiecina ze zwykłego biura rachunkowego raczej wpuści Cię nieświadomie w maliny niż poksięguje wszystko poprawnie :)

    Opublikowane 18 lipca 2008 o 17:18

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie nigdy ujawniony. Pola wymagane są oznaczone *