A co!

Nazywam się Marek Rafałowicz. I zakładam startup. A co!

Od kilku lat pracowałem “na etacie” w szanowanych i zupełnie przyzwoitych firmach. Nie było mi tam źle, wręcz przeciwnie chodziłem do pracy z względną przyjemnością. Mimo to w głębi duszy czułem, że to nie jest to. Że prawdziwy świat jest gdzie indziej.

Znacie to uczucie? Uczucie zmęczenia długimi spotkaniami, rutynową pracą, trudnością wprowadzania zmian, różnymi ograniczeniami. Poczucie, że moja praca nie ma wielkiego wpływu na ostateczny rezultat. Znacie? Ja znałem. I chcę to zmienić. Chcę harować po nocach po to, by mieć maksymalną frajdę z tego, że to co robię jest istotne, jest ważne. Nie robić działań pozornych, nie udawać, nie czekać do piątku, tylko działać - i zmieniać świat.

Chcecie dowiedzieć się co z tego wyniknie? Znajdziecie tu szczerą relację z moich działań, problemów, pomysłów, nastrojów. Coś jak BigBrother. Chcecie mi kibicować albo przyjrzeć się, by potwierdzić swoje przekonanie, że nic z tego nie wyjdzie?

Zapraszam do lektury.

Comments 4

  1. Kasiai napisał:

    Heh, trzymam kciuki z całych sił :)

    Opublikowane 24 lutego 2008 o 21:24
  2. Maciek napisał:

    Marku,

    Będę kibicował i przyglądał się, by zobaczyć, że Ci się udaje :)

    Opublikowane 27 lutego 2008 o 23:52
  3. doodge napisał:

    I ja chętnie się poprzyglądam, choć własny startup mam już za sobą (obecnie przechodzę drugi). Chętnie podyskutuję na te tematy - szczególnie, że branża ta sama.

    Opublikowane 28 lutego 2008 o 17:59
  4. A.Benedykt napisał:

    Tak jak pisałem wcześniej POWODZENIA i trzymam kciuki.

    Opublikowane 10 kwietnia 2008 o 8:36

Dodaj komentarz

Twój email nie będzie nigdy ujawniony. Pola wymagane są oznaczone *